Ksiądz prałat Mieczysław Zawadzki
![]() Krótka biografia ks. Mieczysława Zawadzkiego
W 1909 roku wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku. Na kapłana został wyświęcony w 1916 roku w wieku 22 lat. 10 września 1937 roku otrzymał nominację na administratora parafii w Będzinie, a 30 kwietnia 1938 roku, został mianowany jej proboszczem. Parafią tą kierował aż do grudnia 1970 roku. W nocy z ósmego na dziewiątego września 1939 roku uratował grupę Żydów obywateli miasta Będzina uciekających przed Niemcami, otwierając przed nimi bramy ogrodu kościelnego na Górze Zamkowej, oraz dając im schronienie. ![]() Za czyn ten został w 1989 roku pośmiertnie odznaczony izraelskim medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Już na początku lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku ks. Mieczysław Zawadzki prowadzi korespondencję z mediami w Izraelu. Ks. Zawadzki otrzymuje książkę „Memoriał do Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Będzinie” z dedykacją redaktorów. W 1964 roku dostaje z Izraela zaproszenie do Jerozolimy w celu uhonorowania tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata i zasadzenia symbolicznego drzewka. Mimo starań nie otrzymuje jednak paszportu. W 1967 roku do ks. Zawadzkiego dociera list z Montrealu z podziękowaniami od Association Of Zaglembie Jews Of Montreal oraz dyplom uznania wydany przez Żydowski Fundusz Narodowy. ![]() W 1952 roku liczba wiernych w parafii św. Trójcy dochodziła do trzydziestu tysięcy osób. Z tego względu 14 sierpnia władze diecezjalne zleciły stworzenie na Małobądzu nowej parafii. Władze miasta odmówiły wyrażenie zgody na jej utworzenie. W 1957 roku sytuacja stała się na tyle naglącym problemem, że ksiądz Mieczysław Zawadzki nie oglądając się na protesty władz wydał 13 października dekret powołujący nową parafię. Pierwszym kościelnym administratorem nowej parafii św. Jana Chrzciciela został ks. Zygmunt Zaborski. Mimo to władze miasta nie ustępowały i pomimo przekazania przez ks. Zawadzkiego kościelnego terenu pod budowę nowego kościoła, nie udało się uzyskać zgody na jego budowę. W 1958 roku nowym proboszczem parafii św. Jana Chrzciciela został ks. Wacław Wiciński, któremu udało się z pomocą parafian i decyzji ks. Zawadzkiego, aby co niedzielna taca z kościoła św. Trójcy szła na cele budowy nowego kościoła, zbudować prowizoryczną kaplicę. Zgodę na budowę trwałego kościoła uzyskano w 1983 roku. ![]() Ksiądz Mieczysław Zawadzki podczas sprawowania funkcji proboszcza parafii św. Trójcy zaprzyjaźnił się z wieloma będzińskimi rodzinami. Swoich przyjaciół i znajomych zapraszał na pogawędki oraz na ulubionego brydża. Kochał zwierzęta więc na plebani zawsze mieszkały jakieś psy. Ksiądz Zawadzki jako pierwszy musiał rozpocząć starania o odszkodowania za szkody górnicze, które spowodowały pęknięcia ścian kościoła.
![]() Ks. Zawadzki pochowany jest na starym cmentarzu parafialnym na Górce Zamkowej w Będzinie. Ku jego czci pierwszego września 1993 roku odsłonięto i poświęcono tablicę pamiątkową ufundowaną przez będzińskich Żydów. W uroczystościach uczestniczyli m.in. Jean-Marie Lustiger, biskup Adam Śmigielski, ksiądz Wacław Wiciński, Arieh Ben-Tov i prezydent Będzina Marian Raczyński. W dniu 27 maja 2008 roku imię księdza prałata Mieczysława Zawadzkiego otrzymał plac przy kościele św. Trójcy w Będzinie. Spalenie synagogi w Będzinie![]() Wydarzenia te opisał ksiądz Mieczysław Zawadzki w Kronice Rzymskokatolickiej Parafii św. Trójcy w Będzinie. (…) Słychać było znów detonacje i straszliwe krzyki – to Niemcy mordowali Żydów. Ogień rozszerzał się. Niemcy szli od domu do domu, od bożnicy aż do ulicy Bocznej, systematycznie podpalając domy. Wypędzając mieszkańców wrzucali granaty zapalające i dom stawał w płomieniach. (…) Byliśmy przekonani, że Niemcy chcą spalić i zniszczyć cały Będzin. (…) Pomiędzy kamienicami, widziałem z ogrodu uwijających się Niemców. (…) Rozległ się huk – to Niemcy wrzucili granat zapalający do wikariatki. Stanęła ona po chwili w ogniu, a wszyscy mieszkańcy wikariatki przybyli na plebanię. Coraz więcej było strzałów, coraz więcej domów się paliło. Żydzi wypędzeni ze swych domów, bici, mordowani, poczęli uciekać w stronę kościoła, zajęli całą uliczkę od wikariatki aż po bramę plebani, lamentując i wołając ratunku. Nie zastanawiałem się ani chwili, pobiegłem do nich, uspokoiłem ich, a potem otworzyłem własnoręcznie bramy i poprowadziłem ich spokojnie na Górę zamkową, gdzie już nic im nie groziło. Pożar domów żydowskich stawał się coraz potężniejszy; powstał wiatr, który pędził snopy iskier, kawałki płonącej papy na kościół i na plebanię. (…) Koło południa rozległ się dzwonek. (…) Przeżegnałem się i spokojnie wyszedłem do przedpokoju. Stał tam jakiś umundurowany Niemiec, oficer wraz z tłumaczem. Na moje pytanie czego sobie życzą, tłumacz mi powiedział, że potrzebują grobu dla 42 ludzi, którzy zostali rozstrzelani ponieważ palili Będzin. (…) ![]() Otóż jak Niemcy zaczęli palić bożnicę, domy żydowskie i polskie, to żeby w jakikolwiek sposób wytłumaczyć swoją bezzasadną zbrodnię niszczenia miasta, przeprowadzili szatański plan: z domów miasta zaczęli ściągać śpiących mieszkańców, w tym nie tylko dorosłych mężczyzn ale i starców i małych chłopców w liczbie 42 osób i przywlekli ich pod starostwo. Spisali ich generalia a po jakichś dwóch godzinach wyszli oficerowie niemieccy i tłumacz przeczytał im papier, że to właśnie oni, biedacy wyciągnięci z łóżek w nocy, poczęli palić i rabować domy żydowskie. Oczywiście zaczęli protestować, że oni byli w domu, że spali, że oni nic o tym nie wiedzą. Więc tłumacz im powiedział: — To, widzicie, będzie tylko taki protokół; nic Wam za to nie będzie; podpiszcie ten papier a będziecie wolni! Nieszczęśni podpisali, a wtedy Niemcy podprowadzili ich pod mur i wszystkich rozstrzelali. Źródła: Wikipedia, strona parafii św. Trójcy w Będzinie www.parafia.bedzin.pl oraz książka Anny Malinowskiej „Druga strona lustra”. Stowarzyszenie Ratujmy Kościół na Górce, Będzin 2011. Ks. Marian Duda „Patriarcha będziński Ks. Wincenty Mieczysław Zawadzki 1894–1975”. Stowarzyszenie Ratujmy Kościół na Górce, Będzin 2016.
|
||||
![]() Ksiądz Zawadzki |